78-letni gwiazdor Hollywood, który wielu widzom kojarzy się z rolą niezrównanego pilota Sokoła Millennium z „Gwiezdnych wojen”, prywatnie też lubi siadać za sterami maszyn latających. Nie wychodzi mu to jednak tak dobrze, jak filmowemu Hanowi Solo, czego dowodem są liczne błędy i kraksy. Po ostatniej wpadce, w kwietniu tego roku Harrison Ford czasowo stracił uprawnienia do prowadzenia samolotu. Odzyskał je w październiku, a teraz znów zasiadł za sterami.

Harrison Ford został zauważony na lotnisku w Santa Monica, gdy opuszczał swój prywatny odrzutowiec w towarzystwie... akurat nie Chewie'go, a innego futrzaka – pieska (też brązowego), który towarzyszył mu podczas pilotowania samolotu. Jak podaje gazeta „Daily News”, aktor poleciał po swoją teściową, czyli mamę znanej z serialu „Ally McBeal” Calisty Flockhart, by przywieźć ją do Los Angeles na święta.

Ford usiadł za sterami odrzutowca mniej więcej dwa miesiące po tym, jak Federalna Administracja Lotnicza oficjalnie zezwoliła mu na to po incydencie z kwietnia tego roku. Incydencie niebezpiecznym, bo aktor nie zrozumiał komunikatu z wieży kontroli lotów. Powiedziano mu, żeby trzymał się blisko pasa startowego, ponieważ inny samolot ćwiczy lądowanie typu touch-and-go, czyli siadanie na pasie i natychmiastowe podrywanie się z niego. Gwiazdor zlekceważył ten komunikat i zajął pas do lądowania. W wyniku tego incydentu Federalna Administracja Lotnictwa skierowała odtwórcę „Hana Solo” na specjalny kurs.



Od końca października Ford może znowu pilotować samoloty. Prawdopodobnie nie na długo, bo jego miłość do pilotowania jest - jak się zdaje - nieodwzajemniona. W „Daily Mail” wyliczono mu wiele wcześniejszych błędów i kraks. A ta jest pokaźna.

W lutym 2017 roku Ford omyłkowo wylądował na drodze kołowania na kalifornijskim lotnisku John Wayne Airport, prawie ocierając się o Boeinga 737, na pokładzie którego znajdowało się 100 pasażerów i 6 członków załogi. W 2015 roku rozbił się na polu golfowym w Santa Monica po awarii silnika w zabytkowym samolocie z 1942 roku: Ryan Aeronautical ST3KR. Ford złamał wtedy miednicę i kostkę. Pięć lat wcześniej podczas awaryjnego lądowania pilotowany przez niego Beechcraft Bonanza przeciął pas startowy na lotnisku Lincoln Municipal w Nebrasce. Zniszczeniu uległy wtedy końce skrzydeł maszyny, ale Ford i jego pasażer nie doznali obrażeń. W 1999 roku Ford lądował, także awaryjnie, śmigłowcem Bell 206 JetRanger w suchym korycie rzeki na przedmieściach Los Angeles. (PAP Life)

pba/ gra/